Właśnie Twoja siostra albo najlepsza przyjaciółka oznajmiła Ci, że wychodzi za mąż. Wooooow! Data ustalona. Wooooooow!!! I chce, żebyś to właśnie TY była jej świadkową. Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!! Radość, piski, fikołki i łzy. I super! :) Tylko… co dalej ?

Bycie świadkową to nie lada zaszczyt. W końcu ktoś właśnie powiedział Ci, że jesteś tak znacząca, że już do końca życia pozostaniesz świadkiem tej najważniejszej na świecie uroczystości. Ktoś właśnie powiedział Ci, że poza przyszłym Mężem to właśnie TY jesteś dla Panny Młodej najważniejsza. Bo świadkowa to zaraz po Parze Młodej najbardziej istotna na całym weselu. Muszę Cię jednak zmartwić: to nie tylko przywilej ale także obowiązek. Słodki dość i przyjemny, ale jednak obowiązek. Przed Tobą dużo pracy, mnóstwo wyzwań. Uzbrój się w maksimum swojej cierpliwości, zorganizuj całą swoją kreatywność, poświęć wszelkie dobre nastawienie właśnie na tę okazję. Będzie Ci to wszystko potrzebne.

Jako fotograf ślubny jestem z Parą Młodą nie tylko na ceremonii i weselu, ale towarzyszę im przez całe przygotowania, nawet na etapie samej organizacji. Widziałam już Świadkowe, które w swojej roli były po prostu wspaniałe i takie, których zachowanie irytowało do bólu Panny Młode, a mnie, obserwującą z boku, po prostu zatrważały. Dlatego postanowiłam napisać 10 przykazań dobrej świadkowej. Po co? Co mnie to obchodzi ? Ano to, że dobry nastrój Panny Młodej, to udany ślub, niezależnie od wszystkiego. A udany ślub to udane zdjęcia (przynajmniej z moim wykonaniu 😉 ). Dlatego… wybacz! Ale TAK, Twoje dobre Świadkowanie leży również w moim własnym osobistym interesie 😉

PRZYKAZANIE 1

Zaangażuj się!

Bądź w całych tych przygotowaniach oraz ślubie oraz weselu oraz wszystkim dookoła na 200%. Całym sercem. Tylko tak można dać z siebie wszystko i nie znienawidzić tego, komu się to serce oddaje. Nie rób nic na pół gwizdka, nie rób nic po łebkach. Nawet nie wiesz jak to z boku widać i czuć! :O Gdy ktoś jest pomocny tylko dla zasady, gdy jest życzliwy tylko z pozoru. Jeżeli myślisz, że idzie się na to nabrać to się grubo mylisz. Wiele (niestety!) Panien Młodych narzeka na brak zaangażowania ze strony swoich świadkowych. Jest im bardzo przykro, mają więcej stresów i mniej czasu i zwykle wypłakują się na wpół obcym ludziom: wizażystce, pani od kwiatów, fotografowi (Foto-graf-ce ;]) Jeżeli zatem uważasz, że nie podołasz i stać Cię na szczerą rozmowę to po prostu powiedz o tym. Być może Twoja przyjaciółka z czasem doceni Twoja szczerość. A jeśli nie doceni, to cóż to za przyjaciółka…?

PRZYKAZANIE 2

Bądź niezauważalna.

W najlepszym znaczeniu tego słowa. Bądź pomocna i nie oczekuj za to niczego. Młodzi na pewno Ci podziękują, ale nie czekaj na to. To najcudowniejsza postawa na świecie. Jakkolwiek niesamowitą i wspaniałą osobą jesteś, nie możesz zapomnieć, że tego dnia, w tym czasie, to NIE TY jesteś najważniejsza. Spóźnianie się do fryzjera, na make up a już szczególnie na ubieranie Panny Młodej jest absolutnie niedopuszczalne. Robienie wokół siebie zamieszania, szukanie nowych pończoch, organizowanie żelazka do wyprasowania sukienki jest w tym dniu zwyczajnie słabe. Wyobraź sobie po prostu, że to jest JEJ dzień, JEJ bal, ONA jest dziś Królewną a Ty jej po prostu na to pozwól. Jeżeli byłaś już w jej roli, to przypomnij sobie jak to jest: ile to nerwów, ile oczekiwań, ile pragnień i marzeń. I jak nieoceniona jest dobra Świadkowa. A jeżeli jeszcze nie stanęłaś na swoim własnym ślubnym kobiercu, to pamiętaj, że Ty też kiedyś będziesz potrzebowała kogoś takiego. A jeśli prawdą jest to, że świat oddaje nam to, co my mu dajemy, to daj komuś taką siebie, jaką Ty kiedyś chciałabyś od Niebios dostać :)

PRZYKAZANIE 3

Bądź na każde zawołanie.

Ty zaplanowałaś wyjście z koleżankami na kawę a ONA właśnie teraz chce jechać wybierać buty chociaż do ślubu jeszcze 8 miesięcy? Trudno. Zostaw koleżanki – jedź oglądać buty. I sukienkę też. I biżuterię. I pomóż wybrać dodatki. Wiem, jak czasem trudno jest porzucić swoje plany na korzyść czegoś zupełnie innego. Ale któż jak nie Ty ma być przy niej, gdy wybiera strój na najważniejszy dzień w swoim życiu? Przecież nie mąż, który z założenia ma zobaczyć swoją wybrankę w tej szałowej kiecce dopiero przed ołtarzem! I przecież nie mama, która, jakkolwiek bliska i serdeczna, to może mieszka daleko, może ma inną estetyką a może istnieje niebezpieczeństwo, że ukochana córcia we wszystkim będzie wyglądała ślicznie? 😉 A przecież to Ty jesteś jej bratnią duszą, tą najbliższą, której powierza swoje najgłębsze sekrety, która zna ją od ………(tu wstaw odpowiednią liczbę) lat, pewnie nawet dłużej niż swojego przyszłego męża. Kto ma jej pomóc z tym wszystkim, jak nie Ty właśnie ?

PRZYKAZANIE 4

Bądź szczera.

Na ten czas jesteś jej trzecim, zewnętrznym, okiem. To oko patrzy i niech patrzy uważnie: czy suknia dobrze leży, czy nie robią się fałdki nad fiszbinami, czy stopa naprawdę ładnie wygląda w tych butach albo czy gdzieś przez twarz Panny Młodej nie przemknął wyraz bólu, bo buty owszem ładne, ale okropnie niewygodne. Jeżeli sama masz wątpliwości – odradź daną rzecz Pannie Młodej. Może początkowo się zirytuje ale w końcu przecież zrozumie, że Tobie tak samo zależy na tym, żeby wyglądała jak najpiękniej. Pamiętajcie obie też, że suknię dobiera się nie tylko do figury ale również do osobowości Panny Młodej. Ale o tym najwięcej mogłaby opowiedzieć Bridal Ideas z Salonu Sukien Ślubnych Arianne 😉 Tym nie mniej: jeżeli pozwolisz jej, żeby cokolwiek z jej stroju wyglądało źle albo (jeszcze gorzej) śmiesznie! to ona to kiedyś w końcu zobaczy (np. na zdjęciach) i wtedy pretensja „dlaczego mi nie powiedziałaś?” będzie dużo bardziej bolesna, niż zastrzeżenia na etapie przygotowań.

PRZYKAZANIE 5

Uczestnicz w planowaniu.

Nic nie da Ci lepszego oglądu całej sytuacji i nie sprawi, że sama będziesz wiedziała co? gdzie? i kiedy? niż sytuacja, w której sama to zaplanujesz! Oczywiście nie chodzi o to, byś przejęła pałeczkę i zaczęła urządzać Parze Młodej takie wesele, jakie Ty byś chciała mieć 😉 Chodzi raczej o to, byście dużo ze sobą rozmawiały, żebyś wiedziała co jest na bieżąco do załatwienia. I owszem – nie pojedziesz podpisać za Młodych umowy na wynajem sali, ale już 5 najlepszych fotografów w okolicy możesz jej podesłać 😉 Możesz zrobić wywiad środowiskowy na temat dobrego DJa/wodzireja. Możesz poszukać inspiracji w internecie na temat dodatków na stoły weselne. Albo przygotować listę najlepszych imprezowych kawałków. Albo pomóc wyszukać ładny wzór zaproszeń. Jest naprawdę tyle rzeczy, które możesz zrobić i oby tylko wystarczyło Ci czasu i chęci na ogarnianie wszystkiego! A co z tego będziesz miała? Pewnie niewiele: trochę satysfakcji i jeszcze mniej wdzięczności. Nie nastawiaj się zatem, że dostaniesz nowe Porshe w darze za pomoc. Będzie super, jeśli ktoś Ci w ogóle serdecznie podziękuje. I na ile tylko potrafisz – nie miej żalu. Młodzi zabiegani, znerwicowani i zagubieni w ślubnym biznesie, często zapominają jak wiele z ich dobrej zabawy zależy od najbliższych im osób. Ale uwierz mi – kiedy dojrzeją, to jeszcze doczekasz się prawdziwego, najpiękniejszego na świecie „dziękuję!” :)

PRZYKAZANIE 6

Bądź nieustającą ostoją niezmąconego spokoju.

Cokolwiek by się działo! Jej spokój jest teraz w Twoich rękach! Rzadko która Panna Młoda jest w dniu ślubu naprawdę wyciszona i radosna. Większość to niestety tykające bomby z bardzo krótkim lontem 😉 Byle spięcie powoduje nieokrzesany wybuch. Byle zapalnik potrafi stać się przyczyną potężnych zniszczeń w promieniu 100 metrów 😀 I uwierz mi: naprawdę trudno się dziwić! Rodzice mają swoje oczekiwania, mąż albo ma odmienne, albo (co grosza!) nie ma ich wcale (znaczy się „nie angażuje się” 😉 ). Jest tyle rzeczy do ogarnięcia, że to po prostu masakra a jeszcze ona nosi nieustające przeświadczenie, że jeśli nie zrobi czegoś sama, to na pewno nie będzie to zrobione dobrze. I tak: napięcie rośnie, czas się kurczy, hormony stresu szaleją i znikąd ratunku. I tu wkraczasz Ty: spokojna, takim cichym radosnym spokojem, trzymająca za rękę, poklepująca po ramieniu, niosąca pomoc i dobrą radę, mówiąca „nie martw się Kochana, wszystko będzie dobrze…”. Uwierz mi, że jeśli uda Ci się zachować zimną krew i być taką ostoją wewnętrznego spokoju w tym szalonym dniu, to Panna Młoda do końca świata Ci tego nie zapomni :)

PRZYKAZANIE 7

Inspiruj się najlepszymi.

Nie tylko w kwestii samego ślubu, ale również przygotowań i wesela: oglądaj portale, czytaj fora, czerp z doświadczeń innych ludzi (nawet znajomych). Pomyśl o tych weselach na których już byłaś i które Ci się podobały, porozmawiaj z tymi Parami Młodymi u których się świetnie bawiłaś. Zapytaj co zadecydowało o tym, że ich impreza była tak udana. Poczytaj (lub posłuchaj audiobooków, jeśli nie masz czasu na czytanie) trochę publikacji na temat organizacji czasu (polecam szczególnie „Zjedz tę żabę” Briana Tracy’ego :) ). Przy czym pisząc „najlepszymi” wcale nie mam na myśli „najdroższymi”. Mam nadzieję, że świat powoli wychodzi z przekonania, że aby coś było dobre musi być drogie. Nie! Musi być adekwatne 😉

PRZYKAZANIE 8

Wygłoś przemówienie/wznieś toast.

Przynajmniej raz na całe wesela powinnaś wstać i wznieść toast, najlepiej poprzedzony krótkim przemówieniem. To jest po prostu w „dobrym tonie”. Dobrze to zrobić w miarę na  początku wesela, kiedy alkohol gościom jeszcze za mocno nie uderzył do głowy i będą kulturalnie słuchali tego, co masz im do powiedzenia. Świetnie, jeśli masz dar przemawiania i wystąpienia publiczne Cię nie krępują: możesz sobie po prostu przemyśleć to, co chcesz opowiedzieć ludziom. Ale jeśli nie jest Ci łatwo, to naprawdę nikt się nie pogniewa jeśli przygotujesz przemówienie na kartce (tylko go nie czytaj, zerkaj na nie ale nie czytaj!). Opowiedz coś o swojej przyjaciółce, opowiedz historię ich miłości z Twojej perspektywy, opowiedz o tym, jak się cieszysz, że się dzisiaj pobierają i wznieś ich zdrowie. Dużo nie trzeba. Świetnie jeśli uda Ci się wpleść w to trochę dobrego humoru. Przygotuj się z sercem a wszystko będzie dobrze. Jak mawiał św. Augustyn: „kochaj i rób co chcesz” :)

PRZYKAZANIE 9

Zrób niespodziankę.

Kaaaażdy lubi niespodzianki. Oczywiście gdy są miłe oraz podyktowane sercem i znajomością tematu 😉 Pomyśl, czy nie możesz czymś sprawić nieoczekiwanej radości swojej Pannie Młodej w dniu jej wesela? I kiedy już zdecydujesz się na zamówienie ulubionego zespołu z Nowego Jorku, żeby zagrał parę swoich najlepszych kawałków na weselu, to pamiętaj, że to ma być JEJ ulubiony zespół, a nie Twój 😉 Super, jeżeli jest Wasz, ale ważne, żeby był najulubieńszy. Nie zapominaj jednak, że to naprawdę nie musi być nic z wielką pompą i za milion pieniędzy. Nie musi być z brylantów i nie muszą o tym potem pisać w gazetach. Wystarczy tak naprawdę drobiazg: spinka do poprawinowej sukienki, imienne pudełko na biżuterię, komplet pięknej pościeli na noc poślubną…. Cokolwiek, co powie jej: „jestem z Tobą, pamiętam o Tobie, życzę Ci jak najlepiej”.

PRZYKAZANIE 10

Pamiętaj o wszystkim.

Generalnie przez tych X miesięcy byłaś jak jednoosobowa firma organizująca wesela. Zajęłaś się wszystkim, czym tylko pozwolili Ci się zająć, ogarnęłaś mnóstwo tematów i pomogłaś w milionie rzeczy. Byłaś na medal! Ale… jeżeli tego dnia zapomnisz własnego dowodu – to wszystko będzie na nic. Dzień „zero” to ostateczny sprawdzian Twoich umiejętności organizacyjnych oraz test pamięci na poziomie zaawansowania fizyki kwantowej. To naprawdę nie łatwe! Jeżeli mogę Ci coś podpowiedzieć: przygotuj wcześniej szczegółowy plan dnia, przemyśl każdy detal, zaplanuj godziny i rozdziel zadania. Ile tylko się da załatwić wcześniej – nie zostawiaj na ostatnią chwilę. Na sam dzień ślubu zostaw tylko to, czego naprawdę nie można zrobić wcześniej. I naprawdę nie musisz wszystkiego sama: z pewnością Wasze wspólne koleżanki (te logiczne i odpowiedzialne) też chętnie w czymś pomogą. W każde zadanie wkalkuluj realny czas realizacji plus jeszcze ok 30% na ewentualne obsuwy. A potem trzymaj się tego planu. Z kartką w dłoniach wykreślaj kolejne zrealizowane punkty. Sama zobaczysz jak świetnie Ci to wszystko pójdzie! :)

Droga Panno Młoda, która to czytasz. Proszę – nie nadwyrężaj swojej Świadkowej. Nie oczekuj, że zgadnie Twoje myśli (takie rzeczy, to tylko Mężowie potrafią i to też nie wszyscy 😉 ), nie wykorzystuj Świadkowej i nie marnuj sił. Jeżeli w połowie przygotowań do ślubu stwierdzisz, że osoba, którą poprosiłaś o pełnienie tej roli, nie nadaje się, to ją zmień. To będzie o wiele lepsze, niż trzymanie na siłę kogoś, kto najwyraźniej ma Cię w nosie. Tak. Przypuszczalnie zaważy to na Waszej przyjaźni. Ale przemyśl sobie dokładnie, czy w takim razie nie popełniłaś błędu co do osoby na dłuższą metę (nie tylko w związku ze ślubem). Ale również bądź sprawiedliwa, bo być może Twoja świadkowa dwoi się i troi, żeby spełnić Twoje oczekiwania i wymagania, ale Ty ustawiłaś poprzeczkę za wysoko…? 😉 A jeśli Twoja Świadkowa wywiązuje się ze wszystkiego na medal – doceń to! Dziękuj jej każdego dnia za to, jak bardzo Ci pomaga i za to, że przy Tobie po prostu jest. Czasem samo poczucie bycia docenionym poprzez szczere osobiste „Dziękuję”, poprzez czułe przytulenie, poprzez łzę wzruszenia i ciepły uścisk dłoni, jest więcej warte, niż jakakolwiek super-nagroda. Ale w dniu wesela mały bukiecik kwiatów dla niej z tej okazji naprawdę też nie zaszkodzi 😀

_MG_5626

Ja miałam absolutnie wspaniałe świadkowe ! Mogłam na nie liczyć, były kreatywne, przewidujące, zaangażowane. I za to bardzo ale to baaardzooo im jeszcze raz dziękuję. I chociaż już trochę czasu minęło, to wciąż mam w sercu mnóstwo ciepła, gdy przypomnę sobie je w tej roli :) Oczywiście cały ten tekst to jest mój osobisty punkt widzenia: perspektywa osoby, która bywa na ślubie i weselu nawet kilka razy w miesiącu i choćby z przymusu zawodowego WIDZI. A skoro widzi, to dlaczego ma się nie wypowiedzieć skoro i tak się nie zna? 😉