Tak, tak, wiem, jestem kompletnie nieobiektywna! Trudno być obiektywnym, gdy się kogoś po prostu kocha :) Cóż więc począć! 😀 Taki lajf 😛 A mój lajf jest taki, że znam Kasię i Łukasza od paaaruuu ładnych lat: robiłam i zdjęcia na ślubie, robiłam im sesję poślubną, robiłam im zdjęcia brzuszkowe (nawet dwa razy! 😀 ) a teraz w końcu robiłam zdjęcia na Chrzcie Świętym ich maleńkiej cudnej Antosi. Po raz pierwszy fotografowałam na Chrzcie dziecię, które się przez CALUSIEŃKI czas uśmiechało. Serio! Szok! Aż się chciało robić zdjęcia 😀 A potem jeszcze małe przyjęcia tu i tam…. A ona cały czas taka cudna… i jej rodzicie cały czas tacy cudnie… Tak, wiem, przecież mówiłam, że nie jestem obiektywna 😛
I… tak uważam osobiście i nie tylko ja 😉 – zrobiłam tutaj jedno z najpiękniejszych swoich zdjęć ever!!! Starsza kobieta całująca w główkę maleńkie dziecko wzrusza mnie, niezależnie od tej bliskiej znajomości…

A tak mi się udało, że się nawet sama załapałam na parę fotek, gdy mój sprzęt przejęła Kasia 😀
Zatem…. pewnego świątecznego dnia…. wydarzyło mi się to: