Portret, to najbardziej intymne spotkanie fotografa z modelem, gdyż skupiając się na twarzy, ciele, próbujemy za pomocą zdjęcia pokazać całego człowieka. Niestety znaczna część fotografów traktuje portret dosyć formalnie i na swoich zdjęciach przedstawiają po prostu ludzką twarz: skórę nawleczoną na kości czaszki. Zwykle nawet całkiem ładną – jednak pustą, bez wyrazu, bez tego drugiego dna, o które walczyli od początku najlepsi portreciści w dziejach fotografii. Nawiązanie relacji z Modelem również poprawi komfort jego pracy a przez to również pracy samego fotografa. Stres na pewno nie przysłuży się dobremu zdjęciu. Zawsze pamiętam o tym, że moment, w którym człowiek jest pod baczną obserwacją osoby portretującej, rzadko kiedy czuje się komfortowo: zwykle boi się, że wprawne oko fotografa, dobry sprzęt, specjalnie dobrane oświetlenie – wydobędą na światło dzienne wszystkie te wady, które tak skrzętnie stara się na co dzień ukryć. Każdy fachowiec ma pewnie swoje triki na takie okazje. Ja mam również.